księga gości



2005
marzec
luty
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj



!!!
Świat Rogacza Serio warto! Świetnie napisane!
Lina próbuje sił w innym fanficu
LINA NO PO PROSTU LINA!
Kolejna Lily tym razem warto wpaść dla muzyczki Śpiewa Avril
fAJNIUTAKA lily ;D
OFICJALNA STRONA ROWLING To właśnie dla tego linku stworzyłam tą kategorie ;D

Stronki z ocenami
RRRygorystyczne!
Kolejne oceny opowiadań
Hedgehog Oceniająca twierdzi, że brak nam oryginalności
Oceny opowiadań Lynn RULEZ!!!!!!!!!!
freestyler jeszcze jedna stronka z ocenami...
AnJa
Mega 2004 Nice
fACHOWE OCENY Super szablon!
Nowoczesne !!!!!!!!!!
Łzy Salamandry sesese... No i znowu tytuł ksiażki ;)
Obiektywne... TO COŚ NOWEGO!!!!!
Trzy wiedźmy ;D czyli Starsza, Młodsza i Najmłodsza Trzy Wiedźmy to tytł mojej ulubionej książki :D

Mój świat
Unmei
Inessa no coments!!!!
Anioł wśród róż
Jeszcze jeden blog Zuzu Słoodziarski
Pewna dziewczyna, która mój blog odwiedza
Mój blogasek number two!!! bez słów!!!-A może raczej z nimi?-sesesese
Zuzu-czyli najbardziej magiczna dziewczyna pod słońcem!!! Moja WIELKA psiapsiółka!!!! Napewno Was oczaruje ;-)

Jej świat
Magiczna Lily po raz 100
Lily poważna No mówie Lily poważna!
Znowu Evans-to jakaś mania czy co???? Ale fanficzek niczego sobie
No no! Całkiem całkiem...HUNCWOTOWTE
NAreszcie nie Evans czyli Lunatyk blogguje Nieźle! Dają wicisk Bellatrix!
Lily po raz kolejny Aczkolwiek to jest niezły fanfic ;p
J.Potter jako najgorsze zwierze na swiecie? Jakoś tak dużo Lily w sieci no nie?
Wesołe? Trudno stwierdzić
Syriusz myślacy? Zdarza sie ;D
Pamietnik Jamesa SUPERIOOR
Starsze pokolenie Nie mam zdania
Lily Evans Kłajt Najs
Kolejne magiczne ;-D rysunki
Piękne rysuneczki Huncwotów i nietylko
Sirius Lori wymogła na mnie swój komentarz-a oto i on:"A co!!! Udał mi się Syriusz!!!"

Zapiski z "KSIĘGI TAJEMNIC"
Zapomniałam o wyglądzie!!! A oto i on: Długie,czarne włosy;zielone oszy;cudowne usta prawie zawsze uśmiechnięte;delikatne acz piękne rysy
Cytat, który doskonale ją opisuje (czyli najważniejsza rzecz): "Kobieta nigdy nie życzy swemu wrogowi źle lecz ZAWSZE najgorzej!!!
Imię i nazwisko: Lori Jacques/Black
Wiek: 17 lat (szósta klasa HOGWARTU)
Rodzice: Ana(bella) i Syriusz
Jej najwięksi przyjaciele (ci poniżej 18 roku życia sesese): Hermiona Granger,Will Aster,Harry Potter,Ron Weasley,Fred&George Weasley
Jej ukochana książka: "Nic co magicze..."
Co ona o tym wszystkim sądzi??? "Nie a się ukryć, że będzie się działo!!!!I DOBRZE!!!!! (tu wstaw łobuzerski uśmiech)




blog.pl

 

 

Wiem długo nie pisałyśmy a brak weny nadal daje się we znaki ale te 30 pare komentarzy...
Cóż...Usiadłyśmy przed wczoraj do kompa i...Nic. Zero. Pustka.
Prawda jest taka, że wena zniknęła i trzeba będzie jej szukać poza horyzontem.
Nie wiem kiedy napiszemy kolejną notke.
Wreszcie...Nie chcecie czytać badziewia prawda?
Przepraszam osoby(Line,Czape, Sephir, Ele, Adulca etc.), którym obiecywałam nowy wpis.
Musicie poczekać!

lori-black 2005-03-13 22:28:39
skomentuj (39)


***cz.I
Dumbledore spojrzał na nich z powagą.
-Moi drodzy...Stała się rzecz straszna...
-Syriusz przefarbował się na blond?-zapytała Lori z paniką w głosie.
-Nie...Aż tak źle nie jest.
-To co nas pan...
-Po pierwsze jakaś mugolka opisała nasz świat w książce.
-Serio?! A to gamochłon!-Hermiona przez całą noc pisała 100 stronny referat na OPCM.
-Kobieta ta nazywa się J.K.Rowling.
-Oj profesorze! Ludzie na stówe uznają to za nic niewartego śmiecia. U mugoli w dobie komputerów sztuka czytania zanikła...No i kto by uwierzył, że Harry jest normalny!
-Hm...Miejmy nadzieję, że będzie tak jak powiedziałaś Lori...Jednak jest jeszcze jedna sprawa. Voldemort znów zaatakował.
-Jezu! On jest totalnie zjebany!-warknął Fred.
-Ja rozumiem, że można próbować opanować świat raz czy dwa. Ale żeby powtarzać ową czynność w nieskończoność-to się robi nudne!-George był wyraźnie zdegustowany.
-Wracając do mojej, notorycznie przerywanej wypowiedzi-Musicie wrócić do Zakonu.
***
Hermiona była obrażona.
-Wyjeżdżać z Hogwartu w środku roku! Toż to barbażyństwo!
-Ja tam się ciesze...-mruknął Ron. Zważając na stan nerwów jego dziewczyny było to dość głupie posunięcie (sekunde później dostał podręcznikiem do numerologii)
***
Lupin złapał ją za ręke.
-Lori...Musisz mi pomóc!
-A w jaki konkretnie sposób?
-Chce...Chce się zaręczyć z Tonks.
-No to zajekurwabiście.Kiedy różowe wilczki?!-Remus starał się zignorować ostatnią część jej wypowiedzi.
-Bo wiesz...Chciałbym by to było coś na serio...WIELKIEGO.

CDN
lori-black 2005-02-08 19:12:05
skomentuj (37)
Ogłosznie
Z powodu braku weny i rozwalających się kompów zawieszamy na jakiś czas bloga.
Pewnie jutro nie wytrzymamy i coś napiszemy ale oficjalnie przerwa...
Dobra...Myślę, ze po Świętach znów pojawi się nota ale nie wiem...
To tyle ogłoszenia.
Miłego sylwestra!!!

Lori


lori-black 2004-12-26 21:45:06
skomentuj (23)
Życie towarzyskie Gryfonów cz.I
Lori z zaciekawieniem przyglądała się grupce podekscytowanych dziewczyn, które otaczały Lavender ze wszystkich stron.
-Pewnie opowiada im jakieś bzdety w stylu "Zobaczyłam dziś w kuli coś potwornego"-mruknęła z pobłażaniem.Hermiona uśmiechnęła się szatańsko.
-Posłuchamy?
-Jasne!
Lori jak zwykle miała racje dzisiejsza rewelacja dotyczyła wyprawy na zakupy.
-...rozległ się krzyk!To jakaś kobieta wzywała pomocy!-Dwie najlepsze przyjaciółki Lavender-Parvati i Padma wdzięcznie pisnęły a następnie równocześnie zemdlały ponieważ przechodzili tamtędy bliźniacy. Niestety ani Fred ani George nie przejeli się tym zbytnio(czytaj nie złapali tych idiotek) przez co panienki Patil miały przymusowe spotkanie 3 stopnia z podłogą.Lori starała się nie wybuchnąć śmiechem.Lavender ignorując całe zajście opowiadała dalej. Oczy słuchaczek przypominały teraz wielkością ich rozdziawione usta.
-podbiegłam do niej a wtedy...
-OGROMNY POTWÓR PRZEBRANY ZA RÓŻOWEGO SŁONIA WYSKOCZYŁ Z JEJ TOREBKI Z BUKIETEM KICZOWATYCH, RÓŻOWYCH KWIATKÓW I PUDEŁKIEM CZEKOLADEK A NASTĘPNIE OŚWIADCZYŁ CI SIĘ????ZGADŁAM???-mina: Harry kiedy zobaczył lizaka w kształcie miotły. Hermiona zatoczyła się ze śmiechu. na całe szczęście Fred cechujący sie swym nadzwyczajnym refleksem złapał ją nim wyrżnęła o kominek co wzbudziło fale niezadowolenia i zazdrości bliźniaczek Patil.
-Niestety pomyliłaś się Lori.
-Serio??? Ojejku...To może zza rogu wyszedł przystojny blondyn z fioletowo-sraczkowatymi włosami (przefarbował sie na Twój widok) i poprosił Cię o...
-Ręke-podsunęła Padma.
-Pocałunek-spróbowała Parvati.
-Spierdalenie stąd.-mruknął George.
-BRAWO! FRED...przepraszam...GEORGE WEASLEY ZDOBYWA NAGRODE-ZŁOTY DŁUGOPIS W KSZTAŁCIE BUTELKI FIRMY KEVAX! NAPEŁNI A CI WYLEJE!(Tu wstaw slogan reklamowy.)-Lavender prychnęła.
-Wiem, że mi zazdrościsz Black ale piękna i intelektu nie da się kupić!
-Tak! Dlatego właśnie nigdy nie powinnaś patrzeć w lustro!
-ZAMKNIJ SIĘ! POWINNAŚ TRAFIĆ DO SYLTHERINU-TAM TWOJE MIEJSCE BLACK!!!-Przegięła. Lori wyciągnęła różdżkę.
-EXPELIARMUS! INDORMUS! ARIKATUM DEVOTUM! ORBILLIM!-etc. etc. Po jakimś kwadransię odtransportowano panne Brown do Skrzydła Szpitalnego a wszelakim osobą, któreby mogły naskarżyć(czytaj PATIL&PATIL) Hermiona wykasowała ten incydent z pamięci.(Gdy pani Pomfrey spytała bliźniaków-zostali ochotnikami do przeniesienia Lavender-kto jej to zrobił Ci bez mrugnięcia odpowiedzieli, że Malfoy bo go nie chciała.Draco w tempie ekspresowym trafił do dyrektora-o jaka szkoda!)
lori-black 2004-12-05 22:50:12
skomentuj (32)
Lekcje-niespotykanie porywająca część IV czyli Telepatia czy OPCM?
Hermiona poklepała Lori po plecach:
-No! Nareszcie jakaś ciekawa lekcja!
-Aha! OPCM to jeden z moich ulubionych przedmiotów! Gdzie jest klasa?
-Eeee...Napisali tu, że w Wierzy Południowej...To co najmniej dziwne!
-Zaraz...A czy to nie tam bliżniacy znaleźli osttatnio Komnate Życzeń?
-Rzeczywiście! Może nareszcie trafił nam sie ktoś na miare Lupina!
-Oby! Bo inaczej po raz kolejny pozbawie nasz domek paru punktów...Jednak chyba Tonks prawa autorskie do "produkcji Remusiątek" schowała w garderobie a tam nawet Dumbledore mógłby się zgubić!-To powiedziawszy pobiegły za śmiechem w stronę wierzy(po drodze nokałtując Malfoya czego bezpośrednim skutkiem była utrata 1 punkta.
Lori zatrzymała sie gwałtownie.Hermiona padła na nią z impetem powodując małą kolizje.
-Lori co Ci odjeba...O KURDE!
Cała komnata była w PODUSZKACH! Ale nie to było najlepsze-przy jednej ze ścian stał...REMUS!Podbiegły do niego radośnie.
-A ty tu kurwa skąd?!-Lori prawie przewróciło ze zdziwienia.-Przecież miałeś jakieś...
-Cicho!-Lupin wręcz promieniał(i to nie blaskiem księżyca!)-Dumbledore usunął ten niezbyt przyjemny incydent z pamięci uczniów oraz ich rodzin! On jest wspaniały!
-Tak...Jasne.A jak moi walnięci rodziciele?! Jeszcze się nie pozabijali?!
-O dziwo są bardzo szczęśliwi.
-Hmm...Czyzby Remus Lupin, dawny prefekt naczelny pozwolił sobie na nutke ironii w głosie?
-Cholera! Jesteś okropnie podobna do Syriusza!
-Czy mam to uznac za komplement?
-Nie wiem...Dobra dość tego bo inni uczniowie nadchodzą.-Jednak Lori zdążyła zadac mu ostatnie pytanie.
-Czy w najbliższym okresie masz w planie razem z Tonks zaludnić korytarze Zakonu małymi, różowymi wilczkami?-Hermiona wyjąc padła na podłogę.Lupin próbował się złościć ale przypomniał sobie ostatnie słowa Łapy przed swoim wyjazdem-"I jak jej,kurwa punkty odejmiesz albo dasz szlaban to porozwieszam po całym Hogwarcie Twoje djęcia w różowej szacie z tego balu zimowego podpisane "Lunio na playboya!!!"Tak zawsze uważał Syriusza za swego wiernego druha! Póki co musiał zacząć lekcje.
-Witajcie! Jak niektórzy z Was już wiedzą nazywam sie Remus Lupin i jestem nowym nauczycielem Obrony Przed Czarną Magią. Powinienem teraz palnąć jakąś wielką mowę lecz wtedy mielibyście zapewne ochote wypróbować swą dotychczasową wiedzę z owego przedmiotu na mnie.Przejdźmy więc do rzeczy! Dziś nauczę Was kolejnego zakęcia nokałtującego...-Lori zaświeciły się oczy.
***
-Brawo Lori! Świetnie sobie poradziłaś! Zyskać 100 punktów na jednej głupiej lekcji OPCMto przecież WIĘKSZY wyczyn niż utracić ich 50 na najszlachetniejszych zajęciach ze wszystkich a mianowicie na wróżbiarstwie!-mruknęła cierpko Lawender.
-Możliwe,że wróżbiarstwo takie jest, ale jeśli Cię uczy kobieta, której WEWNĘTRZNE oko jest zdrowe i nie cierpi ani na astygmatyzm ani na niedobór witaminy A! Natomiast Treanlway jest kompletnym przeciwieństwem takiego pedagoga!-To rzekłszy zaczęła przedrzeźniać znienawidzoną nauczycielkę.
-OOO! Ja jestem jaśnie oświeconą przez lampkę elektryczną nauczycielką najdurniejszego przedmiontu tej szkoły! OOO mmmm! Twoja aura jest bardzo jasna panno Brown! Moje wewnętrzne oko musi założyć okulary przeciwsłoneczne gdyż twoja moc telepatii i innych gówien wręcz poraza i jeszcze moje wewnętrzne oko dostanie udaru mózgu przepraszam spojówki!!!UUU!!!-Lawender prychnęła z pogardą i odwróciła się napięcie by powrócić do wróżenia z kuli czy Seamus polubi jej nowiutką zielono-pomarańczową spinkę.Hermiona wyła!!!!
-Loooorrii...Jeeeszczee trooche a zzz teeego śmieechuuu...NIE WSTANNNEEE!-Oparła się o najbliższą ścianę, która ku ich maksymalnemu zdziwieniu okazała się tajną bramą do Pokoju Wspólnego Gryffindoru.

P.S.Mam nadzieję, że długość Was zadowala!
lori-black 2004-11-18 22:01:37
skomentuj (19)
Lekcje cz.III podtytuł:Wróżbiarstwo
Hermiona popatrzyła na swój plan:
-O NIE!!!!!!TYLKO NIE TO!!!!!!GIŃ!!!!GIŃ!!!!!!!!!- własnie skakała po nim teraz zaczynała go rozdeptywać...
-Hermiono wszystko ok??-spytała Lori z nutką zainteresowania w głosie-nigdy nie skakałaś po swoim planie zajęć....
-Umieram...mamy dwa WRÓŻBIARSTWA POD RZĄD!!!!!!!!!!!!!!!
-och daj spokój...nie będzie tak źle.W mojej starej szkole można było się nieźle pośmiać z naszej naiwnej nauczycielki.
-dobra już się uspokoiłam idziemy na wieżę.Wysiedzę u niej godznkę czy dwie a potem...a potem to ja się przeniose na NUMEROLOGIĘ!!!!!!!
Właśnie otworzyły się drzwi do wieży.Powiało kadzidłami(czy ona używa dezodorantu???!!!!)Zasiadły przy stolikach.Zza kotary wyłoniła się postać owinięta w szale.Szła dostojnym krokiem.Potkneła się o jakąś szmatę którą miała pod nogami.Lori usiłowała się nie roześmiać.
-W tej sali będziecie w dalszym ciągu poznawać tajniki Widzenia Przyszłości - choć nie wszystkim się to uda...
Ten monolog trwał juz jakieś 15 min.
Lori zaczynała zasypiać.
Jednak nauczycielka popełniła bład:
-Teraz niech każdy mnie o coś zapyta a dowie się iż dla mojego wewnentrznego oka nie ma rzeczy niemozliwych!!!!!
-Uuuuu powiało grozą-stwierdziła Hermiona.
-Czy ona uważa się za jakąś super wróżbitkę?!-zapytała Lori
-Chyba tak.
-No to uświadomimy jej brutalną prawdę-stwierdziła Lori z łobuzerskim uśmiechem.
-Może panienki w ostatniej ławce zechcą zadać mi pytanie gdyż jak podpowiada mi moje wewnentrzne oko nie interesują się tym przedmiotem.No słucham...
-Czy może mi Pani powiedzieć co się stanie za chwilę z Potterem??
Trawlney udawała zamyśloną-Pan Potter otworzy za chwilę księżkę-stwierdziła z przekonaniem(Co nie było zbyt inteligentne gdyz Harry spał na otwartej książce.
-Cóż chyba pani wewnentrzne oko powinno nosić okulary...-w tej samej chwili Potter lewitował za oknem.
-JAK ŚMIESZ!!!!!!ZROBIŁAŚ TO SPECJALNIE ŻEBY MNIE OŚMIESZY SMARKULO!!!!!!!PRZEPOWIADAM CI ŻE ...ŻE.. ZGINIESZ!!!!!-Trawlney pobladła.
-Och doprawdy to samo powiedziała pani mojemu ojcu gdy był w moim wieku.
-Słabo mi słabo!!!!!!-Nauczycielka wdzięcznie osuneła się na kolana-niestey źle wyliczyła i rąbneła głową w stolik Seamusa.
-O cholera! teraz ona naprawdę może stracić przytomność-chociaż kto by się tym przejmował?!
-One-powiedziała Hermiona wskazując oskarzycielsko palcem na Parvati i Lawender które cuciły nauczycielkę.
-Zastanawiam się czy ona nie pomyliła zawodu powinna być kiepską aktorką a nie kiepską wróżbitką.-Stwierdził Ron
-Ja bym tam ją dała do psychatryka...-powiedziała Lori.
Trawnley odzyskała przytomość:
-Dobrze juz dobrze nic mi nie jest...panno Black tym razem nie odejmę pani punktów(widocznie rano rozmawiała z Snapem)mam nadzieję że to był pierwsz i ostatni raz.
-Oooo to pani chyba sobie przewidzi.
Dobrze macie tu szklane kule. Wejrzyjcie w nie głęboko otwórzcie swoje wewnentrzne oko powiedzcie mi co widzicie.Będę przechodzi obok stolików i pomagać wam kto pierwszy?Parvati?
5 min. później podeszła do stolika Lori.
A ty złotko co widzisz??
-Widzę wiedzę....jakąś kobietę...ma okulary...wygląda jakby stoczyła przegraną walkę z norzyczkami i lakierem do włosów....nie to jest potwór!!!!!On jest straszny napewno ma cuchnący oddech i wogóle......o pani profesor,a więc to było tylko pani odbicie a juz myślałam.....
-DOŚĆ TEGO!!! DO DYREKTORA!!!!!!!!
-NIE PÓJDE. ZACIĄGNIE MNIE PANI????!!!!CZY MOZE PANI WEWNĘTRZNE OKO TO ZROBI???
-JAK ŚMIESZ GRYFINDOR TRACI 50 PUNKTÓW.
-JA BYM JEDNAK RADZIŁA WIZYTĘ U PSYCHOTERAPEUTY.TO MI WYGLĄDA NA JAKIEŚ CIĘŻKIE PRZEZYCIA Z DZIECIŃSTWA....
Usiadła w ławce.Hermiona szepneła:
2-0dla ciebie.Lekcja dobiegła końca.
lori-black 2004-11-13 20:20:21
skomentuj (12)
Lekcjie cz.II podtytuł:Eliksiry
Lori wparowała do lochów. Za pięć minut miał zacząć lekcje z...SNAPE'M!!! Poczuła nagły przypływ mdłości. Hermiona wyciągnęła różdżkę:
-Znam takie świetne zklęcie na bóle brzucha!
-To dawaj...-Lori robiła się szaro-zielona (czyżby Severus w maseczce?)
-Nospasus! Lepiej?
-Sto razy! Dobra usiądźmy gdzieś!
Heriona zaprowadziła ją do "sektora" Gryfonów. Nagle obok ich stolika stanął...MALFOY.
-I co szlamo? Jak twoja obłąkana przyjaciółka?! Nadal macie cos przeciwko Malfoyom?
-Tak!-Lori dotąd nie sadziła,że ktoś może w swojej głupocie pobić Harrego-widać myliła się.
***
Snape rozejrzał się po sali. Wreszcie znalazł upragnioną ofiare:
-Panie Longbottom! Co wie pan o...erpirilli złocistej.-Hermiona zrobiła oburzoną minę.
-Przecież erpirille złocistą mamy poznawać pod koniec tego roku-Syknęła.
-Na pewno?
-Tak!-Lori zerwała się z miejca.
-Pan wybaczy panie profesorze (nazywać nauczycielem faceta którego na codzień nokautujesz-o ironio!) ale erpirilla złocista znajduje się na samym końcu tegorocznego podrecznika i NIE MA PAN PRAWA wymagać wiadomości na jej temat od przecietnego ucznia!
-Wybacz Black, ale chyba SAM DOBRZE WIEM CO MOGĘ A CZEGO NIE!-Po sali przeszedł ogólny pomruk zdziwieni ("Z TYCH BLACKÓW?")
-Och nie wydaje mi się! Gdyby pan wiedział zapewne nie molestowałby pan psychicznie biednego...
-Nevilla-podsuneła Hermiona
-Biednego Nevilla!
-Dosć tego! Gryffindor tracie pięć punktów!
-Co????? ODEJMUJE MI PAN PUNKTY ZA POSIADANIE RACJI???
Lekcja dobiegła końca.
***
Lori została w pokoju wspólnym powitana wiwatami za "próbe przeciwstawienia się ohydnej tyranii Snape'a". Jednak jej to nie wystarczyło. Usiadła przey biórku i napisała bardzo krótki list. Fred popatrzył na nią pytająco.
-A to do kogo-George nie mówł się powstrzymać.
-Do TONKS-Lori uśmiechnęła sie perfidnie.
***
Severus sprzatał pracownie. Nagle drzwi otworzyły się z hukiem i zrobiło się...RÓŻOWO!
-Czesć Smarkerusku!

CDN.

P.S.Dodając tą note przekreslam propozycje 5w1(hiperdługiego wpisu)
lori-black 2004-11-06 21:19:58
skomentuj (19)
Nie cieszcie się to nie taka notka jaką byście chcieli zobaczyć!
Chciałybyśmy ogłosić, że jesli Lina odblokuje bloga pojawi sie najdłuszsza notka w historii tego bloga (równa pięciu zwykłym).
Jeśli nie odblokuje to niestety nie piszemy NICZEGO WIĘCEJ!
Przekonajcie Linę a nagroda bedzie DŁUUUUUUUUUUUUUUUUUGA!
lori-black 2004-11-05 20:13:53
skomentuj (9)
Notkę tą dedykuje wszystkim oprócz Liny...No chyba że ona odblokuje bloga!
W zakonie panował ogólny zament:
+Tonks terroryzowała Lupina o więcej naleśników w sosie malinowym("OOO! RÓZOWE NALESNIKI!")
+Lupin terroryzował Lily o miejsce w kuchni("Lily! TONKS JEST GŁODNA!")
+Lily napastowała Harrego i Jamesa, żeby zjedli coś ciepłego("No i za tatusia!")
+James napastował Syriusza, żeby z nim polatał na miotle ("Oj Syyyyriusz!")
+Syriusz starał się przekonać do pomysłu Jamesa Ane ("Masz śliczną sukienkę kotku!")
+Ana próbowała usilnie zebrać wszystkich do wyjścia ("Szybciej! Już 10 a my jeszcze nie jedziemy na peron!")
Zasadniczo nic nie miało ładu ani składu.(Normalka).
Wreszcie udało się im zorganizować wymarsz.
***
Lori i Hermiona z zadowoleniem śledziły poczynania męskiej części ich grona( Bliźniacy wtaszczyli bagaże, Ron zajął przedział a Harry...Harry starał się wyglądać jakby go tu nie było.)
Hermiona zaśmiała sie:
-Nareszcie ktoś ich porządnie wytresował!Wie...-Nagle przerwała. Za plecami Lori stanął Malfoy.
-O00! Czyżby szlama znalazła sobie kolejnego obrońce???-Lori odwróciła się błyskawicznie.NIKT NIGDY NIE OBRAZIŁ JEJ PRZYJACIÓŁ!
-Jak ją nazwałes?!
-Szlamą! A co nie dosłyszałaś?
-Niestety ale byłam zajęta podziwianiem Twojej niesamowitej fryzury...Pomyliłeś szampon z wybielaczem czy co???
-A ty,Ty..!!!-Malfoy usilnie próbował się odgryść.-TY JESTEŚ PODRÓBĄ CZARODZIEJA!-Harry skulił sie w kącie. Lori zaczynał się kotłować
-PO PIERWSZE PODRÓBĄ JAK JUŻ TO JESTES TY!PO DRUGIE JEŚLI ZARAZ NIE OPUŚCISZ TEGO POMIESZCZENIA TO CI WŁASNORECZNIE W TYM POMOGĘ!-I tu Malfoy popełnił błąd swojego jakże krótkiego zycia. Został.
-EXPELIAAARMUUS!!!!!!!!!!!!!!!
lori-black 2004-11-02 20:41:12
skomentuj (17)
Początek roku...
Lori rzuciła się na łóżko.Była wykończona dopiero co wróciła z wakacji a już miała dosyć wszystkiego.Na słonecznej Dominikanie było by całkiem fajnie gdyby pojechałaby tam SAMA, a nie z całym zakonem feniksa.W dodatku profesor Dumbledore oznajmił, żeby umilić swoim podopiecznym nowy rok szkolny spędzą go w Hogwarcie!!!!Lori postanowiła nie myśleć o dniu jutrzejszym i skupić się na czynności jaka wydała się jej najodpowiedniejsza: NA SPANIU.Jednak gdy tylko zdążyła zasnąć obudził ją gwałtowny huk. Jękneła:
-FRED GEORGE!!!!!!CO WY TAM ZNOWU ROBICIE????!!!!!- Lori wkurzyła się nie na żarty.Zbiegła na dół w kierunku pokoju bliźniaków.Ku swojemu wielkiemu zdziwieniu spotkała i na schodach:
-Lori!!!!!!Lori coś wysadziło
-Pokój Charliego!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dziewczyna po chwili namysłu wtargneła do pokoju wyżej wymienionego.
Na środku pomieszczenia stał Charlie z lekko osmoloną twarzą i nadpalonymi włosami trzymając w rękach jakieś stworzenie.Na widok Lori uśmiechnął się niemrawo:
-próbowałem go tylko nakarmić....
-CO TO JEST I SKĄD TO MASZ?????!!!!!!!-zapytała Lori ze zgrozą w głosie.
Do okoła pokoju Charliego zebrał się już spory tłumek.
-Ja...to...to jest smok.Biedny osamotniony malutki smoczek nazwałem go....nazwałem go-najwyraźniej Charlie próbował poprawić swoją sytuacje-SMOK!!!!Przywiozłem go z Dominikany.Ludzie bali się go i wyzywali od jakś mutantów!!!!!
Smokowi się odbiło.Lori zamarła.wreszcie zdołała wydobyć z siebie głos:
-I CHYBA MIELI RACJE!!!!TO MA BYĆ DO CHOLERY BEZBRONNE?????!!!!TO CI ROZSADZIŁO POKÓJ....- dalszą część monologu lori przerwał Hagrid,który pojawił się niewiadomo skąd i niewiadomo jak:
-Jaki słodziutki!!!!!!!!!Jaki maluszek!!!!!No kochanie choć do tatusia chrzesnego!!!!!!!!!!!!!!!!Mogę go potrzymać Charlie mogę?????mogę prosze????
Charli dał smoka Hagridowi:
-Cholibka ty się ciężki zrobiłeś!!!!
Zanim Lori zdążyła zaprotestować rozległ się kolejny huk.Broda Hagrida zajeła się ogniem.
10m. od nich zgromadził się caly zakon.Mungdumus przyjmował już zakłady kiedy rozlegnie się kolejny huk.Bliźniacy namawiali Harrego by pogłaskał zwierzątko, a Hermiona wkółko nawijała jakie to nielegalne,Ron zemdlał, reszta stała w osłupieniu
Wreszcie pojawił się Dumbledore.Lori powlokła się do swojego pokoju.


lori-black 2004-10-26 23:08:12
skomentuj (28)
Alfabet
Dedykuje tą notke Runi...za to,że jest! I miałaś racje-pisanie notek odstresowywuje! A tak pozatym to przesyłam Ci pozytywną energie i informuje, że przezent na urodzinki już nabyłam!

:*

Ania



Lori wyciagnęła z torby ciuchy i wpakowała je do szafy. Była dość zirytowana poniewaz:
a)Prawie cały samolot zajmowała ich grupa.
b)Podczas ladowania okazało się, że nie ma tych małych kół ("MUNGDUMUS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!") i trzeba było dyskretnie użyć magii.
c)Tonks poszła do kabiny pilotów i zaczęła naciskać wszystkie różowe guziki co spowodowało dodatkowe turbulencje.("Ojej! To ja zrobiłam?")
d)Lot trwał 12 godzin a Syriuszowi i Jamesowi sie nudziło ("Oj Molly! Przecież nic sie nikomu nie stanie od paru łajnobąb w toalecie!)
e)Krzywołap jakimś cudem uciekł z klatki i terroryzował stjułardessy-jak je nazywał Ron ("IIIIII ZABIERZCIE TEGO MUTANTA!")
f)Wyjazd przerwał Fredowi i Georgeowi BARDZO WAŻNE DOSWIADCZENIE dlatego kończyli je w drugiej toalecie("Ups! To pani profesor też leci z nami???)
g)Zamiast "Oceans Eleven" puscili na specjlne życzenie "Teczowe Misie" ("Harry...Masz ochotę na landrynke?!?!?"-Tu wstaw BUUUUM!)
h)Remus przez całą droge czytał na głos przewodniki ("Ależ to ciekawe prawda!"lub"I wyobraźcie sobie co oni wtedy zrobili! W piatke oparli...")
i)Lily postanowiła wziąć udział w hotelowym karaoke i juz zaczęła ćwiczyć ("UUUUuUu ŁIMBAŁAMBAŁI!!!W CIEMNEJ DŻUNGI POTEZNEJ DŻUNGLI LEW STARY MOCNO ŚPI!")
j)Ana postanowiła zrobic im rodzinny album ("O! A tu Lori po raz pierwszy znokałtowała listonosza moją różdżką!")
k)Hermiona do bagażu podręcznego spakowała 5 tomów numerologii i musieli płacić za nadbagaż. (Eeee...Ma ktoś 100 $?)
l)Ron co sekunde zamawiał dodatkowe Marsy w nadziei, że w którymś znajdzie Karte Słynnych Czrodziejów i Czarownic("25, 26...50")
ł)Artur Weasley bardzo zainteresował sie silnikiem maszyny ("Ciekawe do czego służy ten kabelek")
m)Billy ważył mugolskie pieniadze ("W tych monetach jest mniej złota i srebra niż w naszym domu!")
n)Charlie leczył sobie różnymi specyfikami dłonie ("Mamo...Dlaczego to się rusza?")
o)Fleur rysowała na stoliczku kwiatki ("I rchuuuużiczka, i tuuulipann)
p)Państwo Diggory pisali wspólnie ksiązke pt."Utrata Syna"("Cedric był takim dobrym chłopcem!Chlip!")
r)Molly robiła dla wszystkich ciepłe swetry na drutach ("A co jak tam bedzie zimno?")
s)Jakiś szaleniec wyskoczył z tekstem, że ma bombę i, jest terrorysta ale jego zapał zgasł kiedy rozerwawszy kurtkę nie znalazł dynamitu ("MUNGDUMUS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
t)Profesor Dumbeldore przez całą drogę uporczywie ssał dropsy ("CSSSS,MLAsK")
u)Snape'a włosy-skąd on sie tu wziął?-zrobiły sie żółte ("Fred! Gdzie położyłeś ten koloryzujacy proszek?")
w)Harry próbował dotknąć chmurek przez zamkniete okno ("Łup! Trach!")
x)Lori starała sie słuchać offspringa ale Syriusz, po tym jak Molly przywiazała go czarną włuczką do siedzenia udawał szyszymore i troszeczke jej przeszkadzał ("AAAIIIIUUOOO!")
y)James-również przywiązany-postanowił pomóc przylacielowi-teraz oprócz szyszymory ryczał goryl ("UAAAARRGH!!!")
z)Hagrid przypadkiem usiadł na jakimś biednym mugolu ("Cholibka! A ja myślałem, że te ruchy podemną to jakieś zwierzątko!"-Ron-"ZWIERZĄTKO? EWAKUŁACJAA!!!"-stjułardessy sie posłuchały)
Uff!
lori-black 2004-10-22 20:38:37
skomentuj (1)
Wszystkim wkurzonym na nas ludziom że tak żadko piszemy...
Od czasu ostatnich rewelacyjnych wydarzeń wiele zmieniło się w życiu Syriusza od naprzykład kierowany jakimiś niesamowitymi pobudkami targnął się na swoją skrytkę w banku u Gringota i zafundował swojej rodzinie(Anie oraz Lori) wakacje na słonecznej Dominikanie.
Syriusz i JEGO rodzina miała wyjechać dokładnie o 15.00.Ana i Lori i.....TONKS której żadnym sposobem nie zdołano wytłumaczyć, że to są wakacje dla TRZECH osób a nie dla CZTERECH o przepraszam pięciu osób:
-Ana, jak myślisz czy to pareo pasuje mi do kostiumu??!!!
-Tonks ja nie wiem jak Ci to powiedzieć ale...
Nie zdążyła dokończyć ponieważ Tonks brutalnie jej przerwała:
-Nic nie mów wiem co chcesz mi powiedzieć...JEDZIEMY RAZEM NA WAKACJE JEDZIEMY RAZEM NA WAKACJE!!!!!!!!!!
Tonks właśnie robiła kolejną runde w maratonowym biegu szczęścia po OKRĄGŁEJ sypialni Syriusza i Any...
-JA MUSZE POWIEDZIEĆ LUNATYKOWI ALE SUPER ON TEŻ MUSI JECHAĆ I JAMES LILY I HARRY (na pewno sobie coś zrobi jak zostanie sam)I JAK HARRY POJEDZIE TO NAPWENO RON TEŻ I HERMIONA I BLIŹNIACY I MOLLY I ARTUR....
-TONKS DOSYĆ!!!!!!!!MOŻE JESZCZE ZAPROSISZ CHARLIEGO I BILLY'EGO!-powiedziała Lori która spakowana i w przeciw słonecznych okularach staneła w drzwiach.
-To świetny pomysł idę do kominka-zerkneła na zegarek- może zdąże przed popołudniowym karmieniem smoków!!!!!!!.
Wybiegła z pokoju.
Ana nadal nie mogła wydobyć z siebie głosu.....
-Syriusz mnie zabije!!!!!!-Szepneła.
Wybiegła z pokoju...na schodach wpadła na Syriusza.Popatrzył na nią prepraszająco.Ana wiedziała już o co chodzi...:
-Ciebie też już dopadła...
Pokiwał ze smutkiem głową.
-I już po perspektywie wspaniałych romantycznych wakacjii w rodzinnym gronie.
Syriusz krzyknął tak że nawet Tonks w słuchawkach na uszach usłyszała :
-ZBIORKA WSZYSCY. 30 MIN. MAMY SAMOLOT.ZAREZERWOWANE JEST TYLKO 15 MIEJSC WIĘC SPIESZCIE SIĘ!!!!!!!!!!!
Ana odetkała uszy.
-Syriusz po co to zrobiłeś???!!!Zarezerwowałeś 20 miejsc...
Uśmiechnął się łobuzersko:
-To był jedyny sposób by wszyscy w ciągu 15 min. znaleźli się tutaj...
***
Lori siedziała w samolocie obok niej siedziała Hermiona.Zapytała Syriusza dlaczego podróż odbywała się samolotem.Odpowiedz bła prosta:
-Lori, Lori, Lori, pamiętaj że otaczają nas sami mugole...tylko w ten sposób możemy się nie wyróżniać.
-A tak naprawdę???!!
-Zawsze chciałem sprbować tego samolotowego żarcia....
To mówiąc wgryzł się w podaną mu przez stewardese bułkę.Jednak wgryzł się było nie właściwym określeniem.Syriusz zjadł powietrze.:
-MUNGDUMUS CO TY TUTAJ ROBISZ!!!!!!!!!?????????????



lori-black 2004-10-17 22:38:40
skomentuj (22)
***
Ana obudziła się.Powoli docierały do niej zdarzenia z poprzedniego dnia.Poszła do łazienki.
***
W tym samym czasie.Lori cisnął w ścianę potęzny wybuch.
Ana wyskoczyła z krzykiem z pod prysznica,bo zaczął lać się z niego wrzątek.
Hermiona zalała woskiem ze świecy podręcznik do numerologii.
GEORGE TYLE RAZY CI MÓWIŁEM!!!!!!!!!!!!!!!MÓWIŁEM TŁUMACZYTŁEM JAK ...... JAK LORI HARREMU NIE DODAWAJ TEGO PROSZKU OD MUNGDUMUSA DO WYWARU Z.... Z...DO JASNEJ CHOLERY GEORGE DO CZEGO TY TO WLAŁEŚ???????!!!!!!!!!
-Nie wiem Fred... ale fajnie wybuchło!!!!!
-no efekt był super....Mcgonagal zabije nas za ten wybuch - zrujnowało doszczętnie nam pokój...
-Może przetestujemy ten wywar na Harrym?
-Nie zły pomysł...
-Harry!!!!!!!!Choć mamy dla Ciebie cukierka!!!!
-Fred ale Lily zlinczuje nas za to.
-Daj spokuj nic nie może być gorsze od Mcgonagal....
-Masz racje!!!!HARRY!!!!!!Co z tobą??!!!
***
Ana po drastycznych przeżyciach wyszła z pod prysznica.Jeszce stała w ręczniku gdy dopadła ją Tonks:
-ANA SZYBKO!!!!!ONINOWUSIĘBIJĄ!!!!!OMÓJBOŻECOTYMASZNASOBIE???TENRĘCZNIK NIEPASUJECIDOKARNACJI....NODOBRAUBIERZ SIĘIPOSPIESZSIĘBOONISIĘBIJĄ!!!!
To mówiąc Tonks podbiegła do jej szafy wyciągneła jakąś sukienkę i rzucieła ją na łóżko.
Do Any dotarły tylko pojedyńcze słowa : "biją" "szybko" "co ty masz na sobie"....Domyślała się że chodzi o Syriusza...miała nadzieję że wszyscy jeszcze żyją!!!!!
Ubrała się i zbiegła na dół potrącając po drodze Harrego,który dziwnie się uśmiechał i zachowywał się jak pijany.Chciał coś powiedzieć ale gdy otworzył usta wyleciał mu kłąb dymu i fajerwerki.Ana westchneła.Miała przeczucie że wie już o co chodzi.
Na dole trwał zarzary pojedynek.Syriusz właśnie miał rzucić na Lori jakieś zaklęcie korzystając z jej nieuwagi (utkwiła spojrzenie na schodach).Po chwili wiedział już na co się patrzy:
-SYRIUSZ!!!CO TU SIĘ DZIEJE???Cześć Lori.
-Cześć mamo.
Do Lori właśnie dotarło to co powiedziała.Pierwszy raz w życiu zbladła.Wokół nich zapadła taka niezręczna cisza...Nawet profesor Mcgonagal przestała ochrzaniać Freda i Georga...(choć było całkiem możliwe że zabrakło jej tchu)...
CND.

lori-black 2004-10-13 17:11:05
skomentuj (15)
Niespodziewany gość II
Ana uśmiechnęła sie do Syriusza. Nic sie nie zmienił...tak samo przystojny tak samo walnięty tak samo odwazny tak samo męski...nawet włosy miał identycznie obcięte!("SYRIUSZ! ZETNIJ TE KŁAKI!"Lori)To było takie cudowne! Ale...musi mu powiedzieć...
-Emm...Syriuszu...musze ci coś powiedzieć...
-Co zrobiłas? Mam nadzieje, że Smarkerus jeszcze żyje bo nie miałbym nikogo do zabawy!
-SYRIUSZ!
-Nie mogłem sie powstrzymać!-to powiedziawszy zrobil usmiech nr.222 tzn.uśmiech zareczynowy.Ana spojrzała na niego z uwielbieniem("No mówiłem Ci Remusie, że na kobiety to dziala rozbier...znaczy rozbrajająco!")
-No! Co chciałaś mi powiedzieć-Odgarnął włosy("LUNATYKU! ZA UCHO! ZA UCHO!").Ana uśmiechnęła sie.
-Jesteś niepoprawny! No ale przejdźmy do rzeczy...
-Nareszcie!
-I NIE PRZERYWAJ MI BO MAM RÓŻDŻKE!-Syiusz zbladł.Ana była tak samo dobra jak Lori.
-No dobrze... Mamy dziecko.
-To fajnie! A tak na serio to co chciałaś mi powiedziec.
-Eeee właśnie TO!
-To znaczy co?
-Syriuszu Black! Przestań wreszcie!
-Ale ja naprawd...MAMY DZIECKO-Do Syriusza nareszcie dotarło co znaczyło TO.-O KURWA!ALE JAK?! KIEDY?! GDZIE!? W JAKI SPOSÓB?! PRZECIEŻ NIE IDZIELISMY SIE ILE...16 LAT!
-A pamietasz Syriuszu ten mały hotel we Farncji? No wiesz-ten pod Paryżem...-Syriusz na takie okazje rezerwował uśmiech nr.69.
-No ten...pamientam...
-No to masz kiedy i gdzie...no i może jeszcze jak.
-ALE W JAKI SPOSÓB?
-Syriuszu doprawdy!
-Dobra dobra...No a TO DZIECKO jest chłopakiem czy dziewczyną?
-Odpowiedź nr.2.
-Ammm a jak ONA ma na imię???
-Lori...
-TAK? ZNAM JEDNĄ LORI! MIESZKA TU ZNAMI-jest w wieku HARREGO...
-Nie to napewno nie ona! Nasza córeczka jest aktualnie w Hogwarcie...
-W jakim domu?
-No a jak myślisz?-Syriusz uśmiechnął sie łobuzersko.
***
Wrócili.Lori strasznie bolała głowa ponieważ dostała trzonkiem miotły(potter JĄ OGLĄDAŁ).Pobiegła na góre.
lori-black 2004-10-09 11:38:58
skomentuj (14)
Niespodziewany gość cz.I
Weasley'owie wyciągneli swoje dzieci na pokątną, Ron wyciągnął Hermione, Hermiona Lori,Lori Lily,Lily Jamesa,a James no tak niestety wyciągnął Harrego.
Lori zbytnio nie spodobał się ten pomysł co wyraziła podpalając Potterowi szatę-na co Lily zaraagowała głośnym piskiem.:
-JAMES JAMES ZRÓB COŚ Z TYM!!!!!!!!ON SIĘ PALI PALI SIĘ!!!!!!!!!!!!
Niestety James nie słyszł rozpaczliwych nawoływań swojej żony, ponieważ był właśnie pogrążony w nader interesującej konwersacji z wyjątkowo piękną blondynką, której szata była bardzo obcisła.To też Lily przestała się interesować swoim synem, którego ugasił-wrzucając w zaspę wyczrowaną przez Hermione Ron.Chwilę później włosy owej nieszczęśniczki zmieniły kolor na zgniło-zielony.:
-Czyżbyś dyskryminowała blondynki-zapytała Lori.
Następną godzinę Jeames spędził u Madam Malkin kupując dla Lily nową szatę. Miała to być niespodzianka[czyt. zadość uczynienie].Wybrał zieloną z wyszytą na dole białą Lilią.Była bardzo ładna i ... bardzo obcisła...
***
Ktoś zapukał do dzwi.
Syriusz zbiegł po schodach:
-Ja otworze - krzyknął


lori-black 2004-10-04 21:55:14
skomentuj (16)
Wiem wiem dawno nie pisałam!
Tą notke dedykuje wszystkim którzy co dzień tu wchodzą i przeklinają mnie, że tak żadko pisze!

Dyrektor pogłaskał Feweksa. Trzeba bedzie powiedzieć Anie, że Lori i Syriusz są w Zakonie cali i zdrowi...No prawie...Tak! Musi jak najszybciej jej powiedzieć! Skrzypneły drzwi.
-Prosze Minerwo! Nie krępuj się!
-Skąd Albusie wiedziałeś, ze to ja???
-Moja droga Minerwo! Wszyscy inni ludzie teleportują sie prosto do mojego gabinetu-tylko Ty przechodzisz przez drzwi!- Dumbledore uświadomił jej brutalną prawde.Mcgonagal prychnęła.
-Do mnie ZAWSZE pukają!
-No tak ale ja jak dotad nie ukarałem żadnego dorosłego szlabanem...
-ALBUSIE DUMBLEDORE! NIE ZACZYNAJ ZNOWU!
-Dobrze juz dobrze nie mogłem się powstrzymać!A tak swoja drogą Minerwo, po co tu jesteś?
-Syriusz i Lori ZNÓW sie pokłucili!
-Doprawdy? Dlaczego?
-Albusie bardzo irytuje mnie twoje podejście do tej sprawy!
-Wiesz moja droga...Mam wrazenie iż nasza młoda podopieczna CELOWO wszczyna te kłutnie...Mozna by pomyślec, że ma ku temu jakieś powody...
-Niby jakie? ZROBIENIE Z BLACKA MĘŻCZYZNY? ZWRÓCENIE NA SIEBIE UWAGI?-Zakpiła.
-Wiesz mysle, że coś w tym jest...
-ALBUSIE! GDYBY NAPRAWDE CHCIAŁA ZROBIĆ Z BLACKA MEŻCZYZNE TO BY ODNALAZŁA ANE
A GDYBY CHCIAŁA ZWRÓCIC NA SIEBIE UWAGE TO BY ZRZUCIŁA POTTERA Z BIG BENA!
-Posłuchaj Minerwo...Mysle ze da cos sie z tym zrobic...Powiedzmy...za trzy dni wszystko wróci do normy!
-Jak?
-Nie wazne!
-Albusie...-W tym momencie do pokoju wpadł Fred
-PANI PSOR! PANI PSOR! WYBUCHŁO NAM POKÓJ?
-Znowu???
-Eeee...TAK! A TAK PRZY OKAZJI MUNGDUMUS JEST SAM W KUCHNI!
-CO? Już tam idę!DoWIDZENIA Albusie!- Zawiesiła znacząco głos.
-No to papa Minerwo!-Dyrektor odwrócił sie w strone kominka.
-Ana Jacques!-Mruknał
lori-black 2004-10-03 21:21:28
skomentuj (5)
Kij Ci W Oko
Cały zakon feniksa zgromadził się na szczycie schodów(Harry to jest sufit).Bezpieczniej było podglądać kłótnie Lori z Syriuszem z góry(Hemiona nieraz pytała Lori dlaczego tak pastwi się nad swoim rodzicielem,odpowiedz była prosta,Lori uważa że, ktoś musi zrobić z jej ojca mężczyznę,a w wyniku dość niefortunnego wydażenia padło na nią).Ale wroćmy na szczyt schodów,gdzie pozostali członkowie zakonu zawierali już zakłady.Większość obstawiała na Lori, z przyczyn oczywistych.Tymczasem na dole:
- DONA VITO GRAŁ ALL PACINO!!!!!!!!!!
-NIE PRAWDA TY NIE OGLĄDAŁAŚ TEGO FIMU GRAŁ GO DE NIRO NAWET DOSTAŁ ZA TO OSKARA!!!!!!!!!!!!!!!
-KŁAMCA!!!!!!!!!!!!CHAM I PROSTAK!!!!!!!!!!!!!
-JAK ROZUMNIEM MÓWISZ O SOBIE.
Lori się spieniła:
-A KIJ CI W OKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Syriusz prychnął.Lori jękneła teleportowali się.Z góry schodów dobiegło zbiorowe westchnienie...tylko tyle????!!!!!


lori-black 2004-09-30 21:49:21
skomentuj (6)
TO NIE JEST NOTKA FANFICOWA(choć i taką dziś jeszcze ujżycie na tym blogasku)
CHCIAŁABYM OGŁOSIĆ WSZEM I W OBEC, IŻ WSZELAKIE KOMENTARZE NEGATYWNE-ALE TAKIE W KTÓRE OBRAZAJĄ NASZ FANFIC LUB NAS CZYLI AUTORKI-BĘDĄ NIEZWŁOCZNIE TĘPIONE!!!!
W JAKI SPOSÓB?
A) BĘDZIEMY ODPISYWAŁY NA NIE NIE ZWAŻAJĄC NA ŻADNE FORMY GRZECZNOŚĆIOWE!(JAK TO BYŁO W PRZYPADKU aNECI)
B) bĘDZIEMY JE KASOWAĆ!
WIĘC JAK SIE KOMUŚ COŚ NIE PODOBA TO DROGA WOLNA TAM SĄ DRZWI!!!!


R.&A.
lori-black 2004-09-30 20:50:26
skomentuj (2)
Quiz
UWAGA UWAGA!

STWORZYŁAM QUIZ NT. TEGO FANFICA!!!!!
A OTO I LINK:

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!QUIZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

(Ten test znajduje się pod testem "I Ty twierdzisz, że znasz Harrego Pottera-czyli tescik dla fanow siedmiologi Rowling ;D"

Wasza...

LORI


lori-black 2004-09-28 23:37:07
skomentuj (6)
Zgadywanki
Lori zgromadziła w swoim pokoju wszystkich (Freda Georga,Rona,Hermione i Harrego(bała się zostawić go samego ponieważ wszyscy członkowie zakonu feniksa byli na zebraniu zakonu feniksa-co za niespodzianka, więc Harry mógł ...mógł...no różne rzeczy))
-No dobrze Lori po co nas zebrałaś?
-Mam dla Was zagatke...
-Zagadka!!!!!!!!!Zagadka czy będą lizaki za poprawną odpowiedz????!!!!!!!!!
-Yyyyyy....chyba nie HARRY.
-to szkoda...to po co wogóle zgadywać???
-No dobra-Lori zignoowała go.-Ktoś z zakonu jest moim ojcem pytanie kto.
-KORNELIUSZ KNOT!!!!!!!!-Lori spojrzała na Harrego z niedowierzaniem.
-ZGADŁEM ZGADŁEM!!!!!!!!
-Yyyyyyyy....to nie on to ktoś z ZAKONU
-To nie może być prawda ty nie możesz być bliźniaczą siostrą Harrego!!!!!!
-GEORGE TY MNIE OBRAŻASZ!!!!!!!!!!!!!
-Ale o co chodzi-Harry był wyraźnie zdezorientowany.
-Wiem!!!!-teraz olśniło Rona-jesteś nieślubną córką Lupina!!!!!!!
-Raczej nie Ron.
-Wiem ja już wiem - ale Dumbledore nie miał dzieci....
To może Snape -Fred wyleciał z pokoju trafiony ekspeliarmusem.
Hermiona:
-Uwzględniając rachunek prawdopodobieństwa,topnienie lodowców,ilość głupot jakie Harry popełnił w tym miesiącu to możesz być córką Syriusza.
Wszyscy zaczeli się śmiać.Lori zaklaskała w dłonie :
-BRAWO HERMIONO!!!!
Wszyscy przestali się śmiać-prawie wszyscy-Harry tarzał się ze śmiechu:
-HAHAHAHAHA ALE TO ŚMIESZNE HIHIHI
-Harry Hermiona miła racje.
-Ale w czym?

http://www.yupi.linuxpl.com/img/avatar/12.gif
lori-black 2004-09-26 21:01:38
skomentuj (7)
REAKTYWACJA!
Hermiona westchnęła. Odkąd Huncwoci byli znowu razem amosfera w Zakonie wyraźnie się zmieniła...No dobra, nieoszukujmy się-oni byli gorsi niż Fred i Georg w prima aprilis. Przykład?
***
Tonks kupiła sobie piękną koszulkę nocną. Różowa, satynowa,taka z koronką. Słowem typowo Tonksowa. Tonks postanawia pokazać ja Lily.
Tym czasem w salonie.
James biega w kółko z wyżej wymienioną koszulką przewieszoną za cieniutkie ramiączko przez ucho.Remus próbuje mu ją odebrać("James!!! TO MOJEJ DZIEWCZYNY!") zaś Syriusz biega za nimi i nabiją sie z Lunatyka ("HA-HA! HA-HA! LUNATYK SIE ZAKOCHAŁ! LUNATYK SIE ZAKOCHAŁ!").
Właściwie da sie przyzwyczaić.No i zawsze były tego dobre strony!
***
Severus był na z góry straconej pozycji. Syriusz nie omieszkał opowiedzieć Jamesowi jak straszny był on dla jego syna na lekcjach eliksirów. Jakoś zapomniał dodać o tych dobrych stronach. Słowem normalka.
James jak to miał w zwyczaju postanowił sie zemścić Lori z Hermioną i paroma książkami skryły sie w schronie. Łapa i Rogacz zakradli sie do pracowni Smarkerusa. Tonks z Remusem stali na czatach(Harry wyciągnal mame na góre by opowiedzieć jej jaki był dzielny podczas tych wszystkich lat w Hogwarcie).
James wyciągnął różdżkę jego przyjaciel zrobił to samo. Po chwili cała pracownia zmieniła się w...SKLEP Z ZABAWKAMI. Tak...Zemsta jest słodka!!!!!
lori-black 2004-09-23 22:09:48
skomentuj (8)
"U Gotha"
Harry wrócił z Egiptu.Remus wrócił z Tonks.Hemiona wróciła z Ronem.Syriuszowi odbiło.Słowem nic nowego pod słońcem.Lori nie mogła doczekać się wieczoru...Za oknem lało.Była 18.30 o 19.00 zaczynało się party dla HARREGO.Każdy z zakonu przygtowyłał się do tego przyjęcia przez pół roku.Była to impreza typu niespodzianka,więc wszystkich (włączając w to mugoli z sąsiedztwa, przyjaciół i wrogów Harrego obowiązywało milczenie.I właśnie dlatego wszyscy pilnowali Syriusza, który z zasady ignorował wszelkie zasady.
***
Okno otworzyło się gwałtownie.Cały pokój pociemniał aż wreszcie zciemniał zupełnie (był prawie tak ciemny jak umysł Harrego).Po środku pojawiła się czarna postać.Ciemny osobnik odrzycił kaptur z głowy.Oczom Lori ukazały się czarne przeciw słoneczne okulary oraz drink z palemką. Upiór uśmiechnął się wyciagając w strone Lori dwa palce układajac je w literę V
-ELO ZIOM!!!!!JESTEM WIELKIM KSIĄ..
Nie zdążył dokończyć ponieważ przerwała mu Lori:
-Tę część już znamy.GDZIEŚ TY SIĘ SZLAJAŁ???????????
-WYLUZUJ SIĘ BYŁEM NA IMPREZCE U GOTHA - NAJLEPSZYM PUBIE W 5 WYMIARZE w tym momencie ukazał się slogan reklamowy.
-Dobra,dobra! Połóż ich tutaj a teraz już spadaj bo śmierdzi od ciebie petami!!!!!!!!!!
-Wypraszam to sobie! To były najlepsze kubańskie cygara!( to mówiac zakręcił drinkiem.Na łóżku Lori pojawili się rodzice Harrego.
-No dobra starczy!NARA!
-ŁYŻWA
-Czy ty się aby nie naćpałeś apapem???????????
Nie doczekała się odpowiedzi.Za nią rozległ się pisk.Lily Potter stała przed lustrem:
-CO SIĘ STAŁO Z MOJĄ Fryzurą???????????-
Lori spojrzała z zainterasowaniem na idealnie ułożone włosy matki Harrego.Wreszcie zauważyła jeden malutki loczek odstający od perfekcyjnej całosci.James ocknął się:
-Lily jeszcze tylko 5 min...- to mówiąc znowu zasnął.Lori zaklneła pod nosem.Ci faceci.Do pokoju wpadł Syriusz:
-NIE MA OGÓRKÓW!!!!!!!!!!!!!!!!
-Po co Ci ogórki????
-NA URODZINY!!!!!!!
-Przecież nie są potrzebne ogórki bo jest tort!!!!!
-TORT GDZIE????
-W zamrażarce , w kuchni....
-GDZIE JEST KUCHNIA????
-5 drzwi na prawo i schodami w dół.Tylko nie plącz się Molly pod nogami bo cie zmasakruje.-Łapa spojrzał na nią z przestrachem.-Molly nie ja!
-Już się bałem!-to mówiąc Syriusz wyleciał z pokoju.
CDN.

lori-black 2004-09-21 18:38:03
skomentuj (6)
Prace domowe cz.II
Lori nie wierzyła własnym uszom.
-Syriuszu! Ty...Ty chyba masz gorączke!
-Nie dlaczego? Czuje sie świetnie!
-Ale...Ty tylko żartujesz, prawda?
-Lori, Lori moja biedna mała Lori! Co jest zadziwiającego w fakcie, że chce trochę posprzątać?!
-Co jest zadziwiającego? WSZYSTKO!!!!
-Lori! Cóż może stać mi sie na strychu?- Lori zastanowiła się nad odpowiedzią.Trwało to dość długo. Na twarzy Syriusza pojawił się tryumfalny uśmiech.
-HA! Ty sama nie wiesz co mówisz! IDĘ. -Syriusz podjął męską decyzje. Natomiast Lori teleportowała sie do pokoju bliźniaków.
***
Fred zrobił niewinną minę.
-MY???NIEEE!
-WŁAŚNIE!-przytaknął mu George.-My wcale nie rzuciliśmy na Syriusza zaklęcia "PORZĄDKOWIEC" wczoraj okoła czwartej kiedy poszedł po szklankę wody!- Freda zatkało.Zwrócił się do swojego brata.
-George! Czy ty aby nie przebywałeś za długo z Harrym? Bo wydaje mi się, że udzieliła Ci sie jego głupota!
-Nie no aż tak źle nie jest! W końcu moich rodziców nie zamordował zły ksiaże ciemnośći zwany Voldemortem!-dodał parodjując głos Harrego.
-Dość tego!-Lori nie lubiła konwersacji w których nie brała udziału!-Macie w tej chwili odwrócić to zaklęcie!
-Dlaczego?
-Ponieważ-wycedziła przez zęby-Ponieważ...-Ze strychu dobiegł ich straszny wrzask.To był głos Syriusza. Pognali na góre.
***
Syriusz stał jak skamieniały. W rękach trzymał kolejny list. Fred podszedł do niego i wyrwał mu kartkę.
-Czytaj na głos!-Zakomenderował George.
***
Drogi Łapo!

Stało sie coś czym musze się z Tobą podzielić.
POCAŁOWAŁEM TONKS

***
Zapadła długa i niezręczna cisza.
lori-black 2004-09-19 16:54:12
skomentuj (4)
Syriusz i prace domowe cz.I
-Cicho!
-Przecież się wcale nie odezwałem!
-A co teraz robisz? Pływasz?
-No tak teraz ale...
-OJ ZAMKNIJ SIĘ WRESZCIE!
-Dobra już nic...-Fred zakrył swojemu bratu usta. Byli bardzo blisko celu...
***
Syriusz wyjął patelnie. Remus przed wyjazdem nauczył go robić jajecznicę na dwieście sposobów. Łapa z właściwą sobie inteligęcją zapamiętał dwa. Wyciągnął z szuflady nóż.Pokroił cebule. Otarł łzy. Wrzucił cebule na patelnie. Pokroił pomidory. Podzieliły one los cebuli. Do starannie zmiksowanych jajek dodał kleksik śmietany. Wlał zawartość miski na patelnie. Zdjął fartuch. Zaczął czytać Proroka Codziennego.
***
Lori obudziła woń spalenizny.Zwlokła się z łóżka, narzuciła na koszulkę jakąś bluze i teleportowała się.
***
Syriusz rzucił zaklęcie zamrożenia płomieni. Teraz jajecznica przypominała mu góre lodową. Z broązowym, śmierdzącym spodem. Lori pokręciła głową. Po chwili wszyscy zajadali się pysznymi jabłkami w cieście.
-Lori! Musisz mi dać na to przepis!- powiedział Syriusz(a było to trudne ponieważ właśnie wepchnął sobie do buzi dwa kształtne, lekko zarumienione krążki.
-Mowy nie ma! Jeszcze spalisz kuchnie!
-To był tylko drobny wypadek przy pracy.- Syriusz był poważnie obrażony tym zarzutem. Najwyraźniej zapomniał, że wczoraj osiągnął podobny rezultat. Fred westchnął.
***
Syriusz zaczął zmywać. Co drugi talerz lądował na podłodze a co piąty na suficie."Boże on pobija Tonks!" Stwierdziła Lori.
lori-black 2004-09-18 12:16:42
skomentuj (5)
Cyrk
Lori spojrzała smentnie przez okno.Nie sądziła,że Syriusz pomyśli, iż prezent jest od Harrego.No cóż...chyba za dużo od niego wymagała....Jej sumutne rozmyślania przerwał ryk Syriusza.Lori nie spieszyła się zbytnio.Była pewna, że dostał wiadomość,że Harrego boli blizna albo coś w tym stylu.Zeszła na dół.Jej ojciec leżał na podłodze i skręcał się ze śmiechu...w ręku trzymał zgnieciony list.Lori spróbowała mu go wyrwać.Za trzecim razem się udało.Zrozumiała co było przyczyną tak histerycznego ataku śmiechu.Harry napisał kawał:Wsiada Tonks do windy a tam Lupin..Syriusz zaczerpną tchu:
-Świetny prawda????!!!!!!On zostanie komikiem!!!!!
-No cóż...Harry miał zostać:aurorem,kapitanem drużyny Quidicha,Smoczym weterynarzem to był pomysł Hagrida-:"Harry ma taką dobrą rękę do zwierząt")ale teraz miał zostać komikiem.....to propozycja najbardziej podobała się Lori....
-Syriuszu czy wyobrażasz sobie Harrego w zadużych butach z czerwonym nosem i w stroju klauna,pracyjącego w Cyrku i opowiadającego dowcipy????!!!!
-Lori!!!!Jak możesz???? skąd pomysł że Harry będzie komikiem??????!!!!On będzie ministrem magii!!!!!!
-....yyyy....Syriuszu to był Twój pomysł....
-Naprawdę????!!!To był mój pomysł????!!!!To był mój pomysł....a zresztą i tak będzie dobry!!!!!A tak wogóle to co to jest ten cały cyrk????
-No więc....yyyy..(Lori zastanawiała się w jakim świetle przedstawić Syriuszowi przyszłą pracę Harrego...) CYRK to np...Zakon Feniksa (albo fakt, ze jesteś moim ojcem-dodała Lori w myślach)).
-Lori, Lori, Lori...MÓJ CHRZEŚNIAK nie będzię PRACOWAŁ dla Zakonu! ON BĘDZIE MU PRZEWODZIŁ!
-A co z wizją komika ????!!!
-Jakiego komika?? O czym ty mówisz?
-O niczym...-Lori była wyraźnie zawiedziona.Mimowolnie wpadła na pewien pomysł.:
-Może chciałbyś pójść do Cyrku????
-Ale my już w nim jesteśmy....
-Co???? NIE ja tylko żartowałam!!!!!!
-Dobrze możemy iść (gdzie kolwiek to jest)ale musimy zabrać tam Freda i Georga.Nie chcę zastać domu po powrocie...TO ZNACZY WŁASNIE CHCE GO ZASTAĆ! i to w NIENARUSZONYM STANIE BO MOLLY MNIE ZABIJE!!!!!!
-Syriuszu to jest TWÓJ dom....
-Ale Molly w nim sprząta...
Lori pokiwała głową ze zrozumieniem.
-FRED!GEORGE! NA DÓŁ W TEJ CHWILI!!!!!!!!!
Podruż do Cyrku była długa.Stanowczo za długa-przynajmiej dla Lori....Musiała pilnować Syriusza Freda i Georga.Z tymi ostatnimi było gorzej...tylko w samym metrze zdążyli do prowadzić do wymiotów (cukierki)trzech mugoli i spowodować takie zamieszanie że całe metro odetchneło z ulgą gdy wysiedli na stacjii.I tu właśnie zaczeły się problemy....Syriusz uważając to wszystko za dobrą zabawę zaczą wypytywać mugoli "Czy widział Pan/Pani kiedyś latającą miotłe albo człowieka w latającym samochodzie????"Ludzie bardzo szybko wzieli go za świra....Lori musiała go wytłumaczyć ochronie.Oczywiście Fred i George "pomagali" jej filmując wszystko dla potomności...
Tak więc, kiedy dotarli do cyrku(Lori dziękowała Bogu że to już koniec)Fred i George znikeli.Powiedzieli Lori, że idą szykować nowe miejsce pracy dla Harrego.
Po rozpoczęciu spektaklu Syriusz zainteresowany pseudo-magiem[czyt.iluzjonistą] zdążył podpalić mu szatę(ku jego wielkiemu zdziwieniu nie znał zaklęcia gaszącego płomień) i krzycząc do klauna: "MÓJ CHRZEŚNIAK JEST LEPSZY" tak, że cały cyrk patrzył się na nich.W końcu "miła"ochrona poprosiła ich o opuszczenie sali...Lori dziękowała Bogu że to już koniec.NIGDY WIĘCEJ Z WAMI NIGDZIE NIE PÓJDĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!Na pytanie skierowane do bliźniaków co robili przez cały spektakl odpowiedzieli że wolałaby nie wiedzieć.Lori nawet nie protestowała i gdy dotarli do domu natychmiast zasneła.

lori-black 2004-09-15 22:19:05
skomentuj (7)
Ojciec chrzesny cz.III
Lori obudziła się.Była bardzo ciekawa jak Syriusz zaraaguje na prezent od niej.Postanowiła sprawdzić czy jest choć trochę inteligentny i nie dawać mu żadnych podpowiedzi.
Harry, Ron i Hermiona byli nadal w Egipcie.Mieli wrócić za tydzień akurat na imieniny Harrego.Lori już miała koncepcję co mu dać...
***
Syriusz jak co rano zajrzał do kasetki z rzeczami Huncwotów.Miał na tym punkcie obsesje-przynajmiej tak twierdził Remus.Tonks za to powiedziała mu wczoraj, że odkąd Ana odeszła został z niego tylko cień dawnego Syriusza.Lunatyk nie uważał tego z zbytnią stratę.Łapa wrócił myślą do kasetki.Wypowiedział hasło,przerywane kichnięciami(wczoraj trochę się przeziębił), ale czego się nie robi dla chrześniaka...:
-Co to?????????!!!!!!!!!!
Przed oczami Syriusza ukazała się prostokątna paczka.Z napisem : "Z okazjii dnia Ojca".Brak podpisu-ale wiedział od kogo jest...Rozerwał opakowanie.Wśrodku był film "OJCIEC CHRZESNY" Nie mógł uwierzyć własnym oczom.Włożył kasete do magnetowidu(był trochę przerobiony Fred i George dorwali się do niego.Odbierał w 3-wymiarze).
***
-Lori,Lori, Lori!!!!!!!!!!!!!!
Tonks teleportowała się do pokoju wyżej wymienionej.
-Słuchaj!!!!!!-odezwała się tonem rozkazującym.-NieuwierzyszaleLupinzaprosiłmnienaweekendimusiczpomóc
miwybraćciuchy.Bożecojazrobie
alejestemszczęśliwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Lori uśmiechneła się wyrozumiale:
-Niestety Tonks chyba nie moge Ci pomóc BO CIE NIE ROZUMIEM!!!!!!!!Powtórz spokojnie i wyraźnie.-dodała spokojniejszym tonem.
Tonks odetchneła:
-No więc: Remus zaprosił mnie na weekend i musisz pomóc mi wybrać CIUCHY!!!!!!!!!!!!!!
Lori natychmiast poprawił się humor.Lizaki zaczęły działać....
-Ok.-Teleportowały się do pokoju Tonks.
Trzy godziny później.
-Nie....no co ty...ten kapelusz wogóle Cie do tego nie pasuje...
-Tak myślisz serio????!!!Kurczę szkoda że nie zaprosił mnie wcześniej to bym poszła na zakupy...chociaż centra handlowe są czynne do późna...
-HALO!!!!!ZIEMIA DO TONKS WYJERZDZASZ ZA 30 MIN.I NADAL NIE WIESZ CO ZABIERASZ!!!!!NA LITOŚĆ BOSKĄ TONKS!!!!TO TYLKO DWA DNII!!!!!!!!!!
-Co??? za 30 min.????????????!!!!!!!!!Jeszcze jakiś czas temu była godzina!!!!!!!!!!!Jak to możliwe????
Tą bardzo inteligentną konwersację,przerwało wtargnięcie Syriusza do pokoju Tonks(jej pokój był najbliżej):
-Nie uwierzycie co dał mi Harry na dzień ojca!!!!!!!!"Ojca chrzesnego" dawno nie oglądałem tak dobrego filmu!!!!!
-Zupełnie nie wiem dlaczego "Ojciec chrzesny" to taka "biblia" każdego faceta...
-Ooooo...Tonks nie wiesz co zabrać na wakacje???Zostaw broń zabierz makaron!!!!!!-to mówiąc Syriusz wyleciał z pokoju.
-Dlatego.-Odpowiedziała Lori na pytanie Tonks.Po czym wściekła powlokła się do pokoju,zostawiając ją z jej ciuchami.
***
Lupin z malutką walizeczką(w końcu to tylko dwa dni) czekał na Tonks w salonie.Mieli wyjechać o 15.00 Była 16.30 a Tonks nadal nie była gotowa.Zastanawiał się czy wielkim nietaktem byłoby wejście do jej pokoju i zapytanie CO ONA TAM DO CHOLERY ROBI!!!!!!!!


lori-black 2004-09-12 21:53:06
skomentuj (8)
Ojciec chrzesny cz.II
Lori zawołała Freda i Georga.Bliźniacy stawili się w tępie natychmiastowm.Lori uśmiechneła się do siebie.Zachowywali się zupełnie jak skrzaty domowe:
-Mam dla Was zadanie.Odciągnijcie Syriusza, musze dostać się do jego pokoju.
Teleportowali się gazem.
***
Ferd wpadł do pokoju Syrisza.Wrzasną:
-SYRIUSZ!!!!!!!!!!HARRY NAPALI GO!!!!!TO BYŁ GANG TRZECH ŚWINEK I BYŁ TAM MUCHOMOREK!!!!!!!!ODERWALI MU WSZYSTKIE GUZICZKI!!!!!!!!!!!!!
-CO GUZICZKI TYLKO NIE JEGO LUKROWANE GUZICZKI!!!!!!!!!!!!
-DALEJ BIEGIEM-krzykneli bliźniacy.
Syriusz biegł już 5 min. jego musk powoli zaczął pracować.Był to bardzo bolesny proces.Zaraz zaraz czy oni przypadkiem nie naoglądali się za dużo tej kretyńskiej mugolskiej kreskówki o tej wielkiej zielonej żabie?????!!!!!!! a może to był ogr????!!!! nie....to chyba był troll....albo zaraz przecież Harry jest w Egipcie....z Ronem i z Hermioną...CO JA TU ROBIE?????!!!!!!!!!!-ostatnie zdanie wykrzytczał na głos.
Fred i George wyminili swoje przerażone spojrzenia.Po chwili jednak Syriusz dokąńczył:
-PRZECIEŻ NIE DOBIEGNE TAM LĄDEM!!!!!
***
Lori zastanawiała się gdzie położyć paczkę...chciała położyć ją na stercie cióchów ale wyjęte spodnie z szafy zdążyły się na nią rzucić.Wybrała kasetke...Lori nie wierzyła własnym uszą ten dureń jest teraz w Egipcie????!!!!!!Fred i George przytakneli.
-Ale jakim cudem on tam pojechał????
-Raczej poleciał-sprostował Fred.
Nagle rozległo się pukanie.W dzwiach stał Syriusz. Przemoczony d stóp do głów...
-Co ci się stało???
-Zapomniałem parasola....
-Pada?????-Lori zerkneła przez okno świeciło słońce.
-Nie to nie deszcz tylko morze...-to mówiąc Syriusz wyjął zza koszuli rybę...
CDN.

lori-black 2004-09-06 21:07:05
skomentuj (6)
Ojciec chrzesny cz.I
Lori odbiło. Jutro był dzień ojca.Pamiętała jak jej wszystkie przyjaciółki z Beauxbatons zawsze przynajmiej tydzień przed dniem rodzica kupowały furę prezentów.Jej nigdy nie przeszkadzał fakt,że nie ma komu ich dawać.Jednak kiedy przybyła do zakonu wszystko diametralnie się zmieniło. Postanowiła pójść na pokontną i zrobić "małe" zakupy.
***
-Tonks, Tonks,TONKS!!!!!!-Lori powoli traciła cierpliwość.Stała w sieni zakonu ze stertą pudeł, paczek,paczuszek, toreb , torebek(zaklęcie zmiejszające, które rzuciła na zakupy przestało działać.
-Niech ktoś do cholery pomoże mi wnieść te paczki na górę!!!!!!!.Dom zionoł pustką.Lori zaklneła.
Tymczasem Tonks była pogrożona w rozmowie z Remusem.Do przedpokoju teleportował się Syriusz:
-Pomóc Ci Lori???
Dziewczyna zastanawiała się czy dobrym pomysłem była pomoc Syriusza...(część prezentów była dla niego)Jednak z braku innej oferty zgodziła się.
***
Syriusz nie mógł się powstrzymać:
-Lori,co masz w tych paczkach?????!!!!!
Wiedziała, że to się tak skończy.
Przez sekunde zastanawiała się nad odpowiedzią...
-No wiesz takie babskie zakupy.
Syriusz właśnie zaglądał do torby w której był najbardziej prawdopodobny kandydat na prezent dla niego
Lori zbladła.
-Nie Syriuszu nie zaglądaj TAM!!!!!!!!!!TO MOJA ....TO MOJA...yyyyy...BIELIZNA .
Syriusz zaczerwienił się i wymruczał przepraszam.Dziewczyna odetchneła z ulgą na szczęście nie zdążył zajrzeć do torby.
***
Zawstydzona Tonks podniosła głowę.Pochłoneła ją rozmowa z Remusem.Coć była to rozmowa , gdzie dwie osoby wiele czasu poświęcają na przyglądanie się własnym butom i przecieranie paznokci.
CDN.


lori-black 2004-09-04 20:01:33
skomentuj (5)
Zespół cz.III
Lori właśnie znosiła ciężki gramofon ze schodów.Nagle na jej drodze pojawili się bliźniacy:
-Co znowu knujesz Lori-zapytał Fred
Dziewczyna uśmiechneła się szatańsko.
-Zobaczycie-powiedziała-spotkamy się na obiedzie.
***
Na obiedzie był cały Zakon.Tonks rozejrzała się.Obok niej siedział Lupin. Wydał jej się wyjątkowo przystojny, kiedy tak siedział i jadł kurczaka.Głębokie,inteligentne spojrzenie szarych, bystrych oczu skierowane było teraz na talerz.Nagle jak zza mgły dobiegł do Tonks jakiś głos:
-TONKS TONKS TONKS!!!!!!!-Lori powstrzymała się od wygłoszenia ironicznej uwagi na temat lizaków i aktualnego stanu Tonks.Jej rozważania przerwały dźwięki gitary płynące od strony gramofonu. Lupin zbladł,Syriusz nerwowo przebierał palcami.Po chwili dźwięki instrumętu umilkły i męski głos zaczął wyśpiewywać:
Przeleć mnie
w koniczynie o-oo
a Twa rozkosz
nie minie o-oo

To co działo się później było nie do opisania.Syriusz zaczął się nerwowo śmiać a Lupin zdezorientowany patrzył w talerz.A Tonks, a Tonks ze spokojem wyśpiewywała dalsze zwrotki...
Remus patrzył się na nią z uwielbieniem wyglądała jak różowy, śpiewający anioł. Nagle do jego uszu dobiegły dwie ostatnie zwrotki pisenki:
Łabędzia również,
białego jak kreda,
i tylko jeża przelecieć
się nie da

Potem wyśpiewała refren.I przyszła kolej na drugą i ostatnią zwrotkę:
I nawet żyrafę
z szafy gdy bieda
i tylko jeża
przelecieć się nie da

Syriusz spadł z krzesła i teraz tarzał się ze śmiechu po podłodze.Gramofon przestał grać...


lori-black 2004-09-03 15:23:11
skomentuj (2)
Zespół cz.II
Lori była wkurzna.Ten przeklęty ghuul rozwalił swoja wielką stopą ostatni gramofon w tym domu. Musiała uciec sie do ostateczności!
***
W kominku ukazała się postać Any.:
-Bonjour Maman!!! Jak tam???
-Cześć kochanie! O co chodzi???
-Czy musi o coś chodzić??? Czy człowiek nie może po prostu chcieć zobaczyć swoją mamę?Czy nie może porozmawiać ze swoją rodzicielką o...pogodzie?
-LORI!NIE ZACHOWUJ SIĘ JAK OJCIEC!-Lori westchnęla czas na cieżką altylerie!
-Mamo wiesz, ze jak ostatnio byłam w bibliotece to przypadkiem znalazłam kronikę z Waszego rocznika i...-Ana oblała się gorącą herbatą, którą właśnie podał jej ich domowy skrzat.
-DO ZDECHŁEGO WILKOŁAKA!!!!-zaklęła.
-Mamo!!! Jak możesz obrażać własnego kuzyna???
-Dość LORI! Mów o co chodzi...i żadnych tekstów a la ojmamooo!!!!
-No dobra skoro ładnie mnie o to prosisz to Ci powiem ponieważ jestem grzeczna córeczka(no może prawie-dodała w myślach)...POZYCZYSZ MI GRAMOFON???
Zapadła taka niezręczna cisza.
-Po co ci to kotku???
-Bo Hermiona znalazła pare starych rockowych płyt pod swoim łóżkiem i chciałybyśmy je przesłuchać!
-No dobrze...-Ana przez chwile obawiala się że to może być radosna twórczość Huncwotów ale odrzuciła tę myśli dość szybko-I NIESŁUSZNIE!
lori-black 2004-09-03 11:33:57
skomentuj (0)

 

 

designed by szablon-machen
Mój blog - zapraszam